Wyprawa na Londyn
Wyprawa na Londyn

Pałac Buckingham i Wilczak (Beti)... Czy kiedyś ten widok będzie "legalny"? Wyprawa do Londynu pokazała jak duże zainteresowanie i tam, na Wyspach, budzą Wilczaki. Byliśmy dosłownie oblegani przez tłumy spragnionych...
Zaczęliśmy od Galerii Narodowej. Beti zrobiła "szoł" wskakując z rozpędu do fontanny ;)

Poniżej Big Ben i manifestacja pacyfistów. I tu przywitano nas życzliwie :)

Big Ben jest częścią przeogromnej budowli - budynku Parlamentu. Piękny, wzniosły i lekki - robi wrażenie i... ciężko go zmieścić na zdjęciu ;)

Tuż obok znany kościół Westminster Abbey

Tak wygląda z tyłu. Posiedzieliśmy sobie tu dłużej, zaczepiani przez pacyfistów, psiarzy, dzieci i wielu innych.

Podziwiali pozująca jak posąg Betinkę, zaczepiali Adane, z szacunkiem obchodzili Amberka ;)

Psiaki (te już cywilizowane, czyli nie Adane ;) posadzić było łatwo do zdjęcia, gorzej odpędzić się od chętnych na wspólne fotki! A kapelusza na datki nie zabraliśmy... ;)

Oko Londynu - tak zwykłe a tak znane :) "London Eye" kojarzy mi się z Wieżą Eiffla. W gruncie rzeczy nic nadzwyczajnego, służy do podziwiania widoków i ku potędze ludzkiej technologii, ale... z czasem staje się symbolem, który nie sposób pominąć. Tak naprawdę to duża, bardzo wolna karuzela, no ale wpasowała się jakoś w Londyński pejzaż :)

Jeszcze raz, tym razem z Adane...

Wędrowaliśmy więc taką to ekipą po stolicy Wielkiej Brytanii...Wilczaki często wzbudzają zainteresowanie, ale to w Londynie przerosło moje oczekiwania.

Przy Downing Street (siedzibie Premiera) napadła nas... grupa dzieci :)

Uciekliśmy nad wodę. Londyn jest niesamowicie zielony! Pełno parków, skwerów, wody... A widoki jak marzenie :)

St James's Park zaprowadził nas do Pałacu Królowej


W niedzielę Mall zamknięty jest dla samochodów, pięknie udekorowany, aż się prosił o zdjęcia.

I sam Pałac Buckingham. Kolejna sesja zdjęciowa z turystami. A dzieciątko na zdjęciu poniżej okazało się jak najbardziej polskie! Przy okazji kolejna fontanna - czyli kolejna okazja do kąpieli :)))

Wszystko dookoła zadbane, dopracowane.

Nawet o wodzie dla spragnionych pomyślano :)

W Hyde Parku kolorowo - bajkowo. Masa przestrzeni, woda, kaczki, wiewiórki i inne takie - raj dla Wilczaków :)

Miasto wielu kultur i środowisk. Słychać tu wszystkie języki i spotkać można najdziwniejsze postaci. Naszych Wilczaków jednak jeszcze tu nie chcą... ale kiedyś to przecież musi się zmienić!




